• Wpisów:167
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis:75 dni temu
  • Licznik odwiedzin:30 022 / 1128 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Już jest lepiej.
Dawno nie było tak dobrze.
Filip podpisał już wszystkie potrzebne do przeszczepu dokumenty, jutro ma rozmowę z lekarzem.
Dlaczego czuję, że i tak nie będzie daty?
Uczę się i mam dość, ja chcę, ale...ale to nie wiem sama. Nie idzie.
Musi się udać.
Wszystko.
Dam...damy radę!


Niemalże Idealna

PS: Jak pierwszy dzień w szkole?

 

 
Naprawdę nie wiem jak się za to zabrać, naprawdę.
Męczę w głowie tekst tego co mam napisać i nie wiem.
Nie mam pojęcia.
Tego jest tak wiele a przy okazji mam w sobie pustkę i nie wiem jak to ogarnąć.
Jeśli Filip oświadczył mi się już teraz to naprawdę nie wiem czy przyjęłabym pierścionek. Nie wiem co bym zrobiła.
On mi nie ufa, a ja coraz bardziej jestem pewna, że nigdy nie będzie.
Wiecie... Z tym jego zaufaniem jest jakbyście jedli batona i ktoś w ostatniej chwili Wam go zabierał.
...tylko ja nie wiem czy to ja zabieram batonika jemu, czy on mi...
Powiedział, że nie jest już pewien czy dochowam mu wierności.
Rozumiecie? Po takim czasie czekania on nie jest pewien!
Ja nie mam siły.
Za tydzień kończą się wakacje, a raczej zaczyna miesiąc moim poprawek.
Nie chcę, nie umiem, nie potrafię.
Tego jest za dużo dla mnie.
Nie potrafię pomóc Filipowi, mówię mu to, on ciągle powtarza, że jest inaczej a później się złości, że mu nie pomagam.
BO NIE POTRAFIĘ.
Nie jestem specjalistą, nie czytałam na ten temat książek, nie uczyłam się o tym. Nie wiem jak pomaga się ludziom z depresją i choroba.
Nie potrafię.
Jestem zmęczona ciągłym czekaniem.
Lekarz obiecał przeszczep jeszcze w sierpniu, tydzień temu rozmawiał z ciocią Filipa i co?
Przygotowywanie do przeszczepu, raz pobrali więcej krwi i tyle? Już przygotowany?
Chcę móc przestać czekać, nie leżeć sama w łóżku i obiecywać, że już niedługo.
NIE CHCĘ.
Nie chcę czekać.
Nie chce być sama.
Mam dość biernego czekania i słuchania tego cholernego lekarza! To on powinien mieć raka i ciągle czekać.
Już po prostu nie chcę.
Nic sie nie układa.
Nic.

Niemalże Idealna

 

 
Trochę czasu minęło... Przepraszam, ale jakoś nie było okazji, nastroju i czasu.
Może inaczej, czas był, ale jakoś nie mogłam się za to zabrać.
Nawet jako tako się układa.
W poniedziałek mam dentystę, zastanawiam się czy ja naprawdę potrzebuję zębów...
Lekarz Filipa zrobił postępy i stwierdził, że przeszczep będzie w najbliższym czasie ( he he he ) i będzie się umawiał z ciocią Filipa, która będzie jego dawcą na zabieg.
Zobaczymy co z tego będzie.
Uczę się na wrzesień, ale ojej... tak malutko czasu mi zostało...
Boję się, wiecie?
Kurcze.
Do dupy te studia. Bez nich nie dam rady?
Neeh...
Nie jestem pewna czy to niechęć czy lenistwo.

Niemalże Idealna

PS: Zapraszam na drugiego bloga!
http://rainysims.pinger.pl/
 

 
Jakoś mi tak smutno i ponuro.
Ostatnio rzadko się zdarza, żeby to się zmieniło.
Ciężej mi ostatnio niż zwykle, nie wiem dlaczego.
Dzisiaj było ciężko, ale Filipowi jakoś się udawało zrobić, żebym się uśmiechnęła.
Wróciłam z Niemiec wczoraj a rodzice z urlopu dzisiaj.
W domu czuję się taka... taka niechciana.
Znowu.
Mam dwadzieścia jeden lat a to, że mama traktuje mnie jak powietrze wciąż boli tak samo.
Przywiozłam jej prezent z Niemiec, gdy dowiedziała się, że to ode mnie jakoś przestała oglądać, przestał być interesujący. Zostawiła go i zajęła się czymś innym.
Chciałabym uciec, gdziekolwiek.
Filip od jutra zaczyna jakąś terapię, która pozwoli mu się uporać z depresją. Nie będzie go pół dnia.
Jest mi tak źle, ale nie mogę mu się przyznać. Nie mogę, bo wtedy zrezygnuje z terapii.
Jutro będzie rozmawiał z lekarzem, który po raz kolejny robi nam nadzieję na przyjazd i przeszczep.
Zobaczymy.

Niemalże Idealna

PS: Wejdźcie na bloga, co?
>>>http://rainysims.pinger.pl/<;<<

  • awatar ~ ..: Kiepsko, ze mama Cie tak traktuje. Trzymaj się. Mi ostatnio też jest ciężko i jestem jakas przybita :/ trzymam kciuki zeby w końcu podali termin przeszczepu :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
>>>http://rainysims.pinger.pl/<;<<
Wszystko jakoś się układa, wiecie?
Dzisiaj pierwszy raz Filip wysłał mi swoje aktualne zdjęcie odkąd zaczął chorować.
Wygląda dobrze, naprawdę!
Opowiadał, że jest okropnie i w ogóle.
Jest dobrze.
Ściął sobie włosy. Ja miałam to zrobić.
Omija mnie wszystko co mu obiecałam. Omija, bo jestem zdrowa.
Czy to nie okrutne, że zazdroszczę choremu koledze Filipa choroby, bo dzięki niej może z nim być?
W czwartek wracam do Polski, muszę pojechać do Sosnowca pozałatwiać sprawy w dziekanacie, bo mają bałagan i nie widzą, że studiuję również niemiecki.
Nadal nie mam wyników z jednego egzaminu, czy to normalne?
Drugi blog kręci się doskonale! Naprawdę.
Dziękuję.
Już mamy prawie 2k wejść, przy 10 chcemy go przenieść na inną stronę, która nie będzie wszędzie wpychać swojego logo i w ogóle.
Mamy już nawet w planach sklep jeśli strona będzie tak dobrze szła.
Jestem w szoku, że tak dobrze się przyjęła!

Niemalże Idealna

PS: Zaproście znajomych!
>>> http://rainysims.pinger.pl/ <<<
 

 
Już ponad 1000 dni dla Was piszę...albo dla siebie?
Filip dał mi dzisiaj do zrozumienia, że moje problemy są, humh, nie wiem jak to powiedzieć...nic nieznaczące w porównaniu do jego problemów? Że są błahe.
Przecież ja traktowałam jego problemy jak swoje, przecież on jest mój.
No cóż...
Mało ważne.
Jestem w Niemczech, w weekend jedziemy na wycieczkę, a w następną sobotę na zakupy.
To tyle z Niemiec.
Wyników z ostatniego testu nadal nie ma, powinnam się martwić? Strasznie długo to trwa, a przecież to za niedługo będzie prawie miesiąc!
Ale przecież to też nieważne...
Filip miał mieć dializę w tym tygodniu i przeszczep. Przeszczep też w zeszłym i jeszcze wcześniej i jeszcze i jeszcze...
A dajcie spokój.

Niemalże Idealna

PS: Powinniśmy przenieść bloga na wordpress czy zostać tutaj, na pingerze?
  • awatar Mów mi Karma †: widzę ,że nie tylko moje problemy uważane sa za błahe :) Zapraszam do mnie ♥
  • awatar Gość: Przeszczep to poważna decyzja w jego stanie, z kolei dializa wiąże się nawet ze sporymi powikłaniami (coś o tym wiem (:) zagrażającemu jego życiu. Jeśli chcesz więcej informacji z chęcią podam ci maila, bo zauważyłam, że nie wszystko rozumiesz tak jak trzeba. :) Jednak jeśli wolisz zapytać tutaj to zrozumiem i coś na pewno powiem, bo i tak jestem anonimowa. :) Pozdrawiam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Blog z simami już otwarty!
Zapraszam W S Z Y S T K I C H!
Chociaż obejrzyjcie jeśli nie gracie. :3
>>> http://rainysims.pinger.pl/ <<<

Prawie Doskonała
  • awatar Gość: Hejo,chciałam Ci napisać, że masz fajnego chłopaka. ;-))
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jakoś mi tak smutno, wiecie?
Drugi blog już gotowy, czekam niecierpliwie na sobotę, żeby Wam pokazać co stworzyliśmy. Jestem nawet całkiem dumna.
Spędzam wieczór sama, Filip znów zaczął zadawać te pytania, kazałam mu przestać.
On kazał się uspokoić.
Nie chciałam z nim rozmawiać.
One bolą i denerwują, nie czuję wtedy za gorsz tego zaufania, którym podobno mnie darzy.
Jutro wyjeżdżam do Niemiec. Nie wiem na ile i kiedy wrócę, na pewno w sierpniu, muszę się przecież uczyć.
Bardzo chcę studiować, ale czy ja mam na to siłę?
Jakoś mi się nie chce, ale zazwyczaj rano jest lepiej, więc na pewno tak będzie.
Filip powiedział, że rano nagra mi swoją salę, oddział, siebie i swojego kolegę.
Ciekawe czy zrobi.
Czekajcie na sobotę! Nie mogę się doczekać aż Wam pokażę!

Niemalże Idealna

PS: Ciągle sprawdzam czy napisał. Nie napisał.
  • awatar Gość: Nie chciałaś z nim pisać, więc raczej się nie odezwie, ale warto zaczekać. ;) Pozdrawiam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Myślę, że jako tako wszystko zaczyna się układać.
Tak myślę...
Filip będzie rozmawiał z lekarzem i oczekujemy konkretów, jeśli nie to znajdziemy innego lekarza, który nie będzie wiecznie czekał na nie wiadomo co.
Między nami też się ułożyło, na całe szczęście. Po prostu w pewnym, gorszym, momencie wszystko jakoś zaczęło nas przerastać, ale daliśmy radę.
Damy radę ze wszystkim. Musimy.
Sesja, na szczęście, skończyła się... do września.
Mam do zaliczenia fonetykę, rozumienie tekstu (z tego są jeszcze dwa egzaminy), literaturoznawstwo, niemiecki i łacinę. Nadal czekam na wyniki z historii... BŁAGAM O 3!
Włosy wypadają garściami, Filip mówi, że to może stres i czekamy dwa tygodnie, jeśli się nic nie poprawi to pójdę do lekarza.
Muszę zadbać o siebie!
Stwierdziłam, że muszę schudnąć, mój cel, jak na razie to 53kg, czyli zaledwie kilogram do zrzucenia.
Docelowo ma być 50.
Pojechałam do cioci i wzięłam swój kombinezon, żeby ciocia poprawiła i żebym się w niego mieściła. Nie oddałam, on będzie moim wyznacznikiem sukcesu.
Filip i mama mówią, że przytyłam, a gdy zobaczyłam na wadze 54 kilogramy to prawie się popłakałam. Zawsze sobie obiecywałam, że nie będę ważyć więcej niż 55, ale 50 wygląda ładniej, zdecydowanie.
Moje letnie ubrania są ciasne.
Zakładamy z Filipem bloga!
Będziemy udostępniać zrobionych przez nas simów, może później coś dodamy?
Będą zrobieni z podstawowych rzeczy w grze, żeby każdy mógł ich pobrać i nie martwić się o dodatki.
Będą robieni w każdej części! Ja zajmę się THE SIMS 4, bo innej części nie mam, a Filip będzie się bawił THE SIMS 2/3/4.
Będzie CU DO WNIE!
Otwarcie mamy w sobotę, wiec czekajcie na link!

Niemalże Idealna

 

 
Wypadają mi włosy, brwi i rzęsy, nie mam pojęcia co o tym myśleć.
Może moje ciało jakoś łączy się z tym od Filipa i stwierdziło, że solidarnie też wszystko stracę?
Naprawdę, wystarczy, że mocniej przetrę brew czy oko a na palcach lub policzkach zostają mi włoski i to nie pojedyncze a dwa, trzy.
A może po prostu to wszystko to zbyt dużo i mój organizm zaczyna się wykańczać?
Dziura w zębie, wypadające włosy i włoski, nie wspomnę jak długo goją się zwykłe siniaki i jak paskudne mam skórki przy paznokciach, paznokcie też już nie są takie jak kiedyś. Rosną dużo wolniej i szybciej się łamią, już kilka razy ratowałam paznokcia na kciuku, który powinien być najmocniejszy.
Chyba nie mam siły na to wszytko, a na dodatek dobija mnie sesja.
Muszę napisać do wykładowczyń z Niemieckiego czy możemy się umówić na wrzesień, bo inaczej sobie tego chyba nie wyobrażam.
Jutro mam egzamin, z którego wykładowczyni szczyci się, że jej egzaminu w pierwszym terminie nie zalicza 60% studentów. Strasznie, ale to strasznie chciałabym to zaliczyć.
Czytałam streszczenia i mam opracowane notatki, ściągi też mam...
Druga taka "rzeźnia" będzie w następny wtorek, przy czym tutaj akurat dostanę fragmenty esejów i mam do nich przypasować autora i tytuł... Serio?
W czwartek historia, wykładowca jest bardzo sympatycznym Amerykaninem i liczę na to, że nie będzie nam robił przeszkód i pozwoli nam ściągać.
Bądźmy szczerzy, do czego przyda się tłumaczowi historia Ameryki? Niektórzy kładą chyba zbyt wielki nacisk na egzaminy z wykładów, na których obecność była nieobowiązkowa. Czy większy nacisk nie powinien być kładziony na zajęciach praktycznych?
...na zajęciach...Jedne mam nie zaliczone, bo się nie nauczyłam i nie wzięłam telefonu, a drugie... chyba zjadł mnie stres a przy okazji do office wszedł inny wykładowca i rozmawiał z grupką studentów. Jak pisać słowa w transkrypcji, gdy w ogóle ich się nie słyszy?
Z tego powodu już teraz na wrzesień mam rozumienie tekstu, fonetykę, ogromny egzamin ze słówek, gramatyki i pisania esejów (nie zostałam dopuszczona przed dwie dwóje, które zebrałam na koniec...) i niemiecki, o ile to się uda. Nie chce dokładać do tej listy nic więcej.
Z Filipem się nie układa, ani trochę.
Oboje chyba jesteśmy zmęczeni tym wszystkim za bardzo.
Filip ma ciągłe pretensje, że nie chcę mu pomóc. NIE CHCĘ? Ja nie potrafię! On sam nie wie co robić, a ja mam wiedzieć?
Zacznę się zastanawiać nad Se puku, nie jestem Japończykiem, ale może chociaż troszkę się nie zhańbię samobójstwem?
Mam ochotę się pochlastać i rzucić studia, tyle ludzi nie ma wyższej edukacji i nie zarabia tak źle!
Ja już nie mam motywacji do niczego, marzę o końcu egzaminów i odpoczynku...A skończą się dopiero we wrześniu.
Chciałam pojechać do Niemiec, do brata, może też na zakupy, ale obiecałam Filipowi, że będę jak będzie miał przeszczep.
To okropne...ale poniekąd czuję się ograniczona, czekam już półtora roku i jeden dzień...na co?
Każdego dnia każą czekać, a jak w końcu możemy przestać... to każą znowu.
Na co ja czekam? Czy ja chcę czekać?
Nie potrafię sobie wyobrazić siebie bez niego a z drugiej strony... ciągle jestem bez niego, jakbym czekała na ducha.
Muszę zaliczyć arabski do wtorku.

Niemalże Idealna

  • awatar ruda prostytutka.: Moze te wszystkie "sygnaly" swiadcza o jakies chorobie? Stres stresemc ale moze warto przejsc sie na podstawowe badania? I tak szczerze mowiac.. po co studiowac jezyki obce? Kochasz inny jezyk, jedz do tego kraju, mow w tym jezyku i zarbiaj normalna kase.
  • awatar Gość: jedz jajka i w ciągu tygodnia wszystko wróci do normy. Na dzień jedno całe jajko i 5 żółtek.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nie wiem jak się za to zabrać.
Dzisiaj są moje urodziny, skończyłam 21 lat. yey.
Od niedzieli wszystko miało zacząć się układać, Filip miał tak dobre wyniki, że powtórzyli testy dla pewności, żeby móc zacząć przygotowania do przeszczepy, który miał być już dwa dni później, niestety wyniki wypadły gorzej i nadal czekamy.
Filip traci włosy, jak przyjadę to mam mu je ściąć.
Studia też nie idą, ani trochę. Mam ochotę wejść na dach uczelni i z niego skoczyć.
Pokłóciliśmy się z Filipem.
Wypomniał mi swoje urodziny...Wszystko, chociaż powiedział, że nie będzie tego robił w moje urodziny.
A ja chcę tylko, żeby mi zaufał.
Nie mam siły.
Poddaję się.
Walczyliśmy dla siebie, a ja nie wygram na pewno.

Niemalże Idealna

PS. Chcielibyście, żebym Wam o czym opowiedziała?

  • awatar NiemalżeIdealna: @Swiatpelensmutku:... Pinger i jego ogarnianie. :| Może wyloguj i zaloguj? :v *mój poziom informatyki*
  • awatar Swiatpelensmutku: @NiemalżeIdealna: Jakby wpisy się źle wyświetły to oczywiście powiem ;) Na ten czas jeszcze mi nie pisze, że jesteśmy znajomymi.:(
  • awatar NiemalżeIdealna: @~ ..: @Swiatpelensmutku: Wszystko przyjęte! Przepraszam, że aż trzeba się upominać jednak mój mail ostatnio nie współpracuje z pingeren i nie mam żadnych powiadomień.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Za półtorej tygodnia mam urodziny...a chyba się nie zanosi nawet na życzenia od rodziców...
No cóż.
Filip mówi, że jak wyzdrowieje i nadal tak będzie to pomoże mi się wyprowadzić.
To tak strasznie smutne, mieć 21 lat i uciekać z domu.
Nadal czekamy na lepszą krzepliwość u Filipa, ale to czekanie ostatnio chyba dobija wszystkich.
Nie chyba a na pewno.
To jakbyście czekali na wymarzony prezent a on ciągle by stał w sklepie z naklejką BRAK NA MAGAZYNIE i codziennie sprawdzacie czy już przywieźli chociaż jedną sztukę dla Was.
Katorga.
Oblałam test i pluję sobie w brodę, że nie chciałam ściągać! Wykładowca zawsze pilnuje i nie było możliwości i ten jeden raz kiedy zrezygnowałam z brania telefonu po prostu usiadł sobie za biurkiem i sprawdzał testy, więc mogłam robić nawet zdjęcia.
Eh... czeka mnie wrzesień.
Nie wiem kiedy zaliczę niemiecki, materiały z ostatniego testu dostałam dzisiaj...
Ja sobie nie wyobrażam tego wszystkiego, nie dam rady.

Niemalże Idealna

 

 
Od kilku dni zastanawiam się czy mam jeszcze szanse, czy może już porwał mnie prąd "nie licz na to, nie uda się'.
Weekend spędziłam w Sosnowcu. Wszędzie lepiej niż w domu, mama nawet nie odebrała telefonu w urodziny, żebym mogła jej złożyć życzenia...
No cóż.
Nauka nie idzie ani trochę.
Coraz częściej się zastanawiam co chciałabym robić, jeśli jednak się nie uda... Gdzie się robi uprawnienia na bycie operatorem dźwigu?
Nadal czekamy na dobre krzepnięcie krwi Filipa, jeszcze tylko kilka dni.
Dopiero wtedy będę mogła go zobaczyć, przed przeszczepem. Teraz, gdy Filip pytał o odwiedziny, lekarz stwierdził, że już niedługo będzie zdrowy, więc wytrzyma.
Naprawdę?
Aneta całymi dniami śpi, a ja próbuję się uczyć. No własnie, próbuję, bo patrzę w te kartki z notatkami i nie trafia do mnie kompletnie nic.
Niech to wszystko się w końcu ułoży.

Niemalże Idealna
 

 
Choroba Filipa i moje czekanie na dniach osiągnęły apogeum.
Filip każdego dnia ma badaną krew i jeśli tylko wyniki z krzepnięcia będą zadowalające rozpoczyna się przygotowanie do przeszczepu, który ma być już następnego dnia.
Nie życzę nikomu takiego czekania, codziennie.
Jeśli do niedzieli nic się nie zmieni Filip będzie rozmawiał z lekarzem i dowiemy się co dalej, jeśli krzepnięcie nie będzie lepsze to mamy 33% szans, że się uda.
Tak strasznie się boję, a nie możemy już dłużej czekać.
Filip dostał mocniejszą chemię.
Nie umiem skupić się na nauce, a akurat teraz jest jej najwięcej...
Jutro mam jeden z trudniejszych testów, a umiem tylko podstawy. To chyba i tak więcej niż na resztę...
Dzisiaj są urodziny mamy, jest na mnie zła i nie odbiera, a może zapomniała telefonu z pracy? Ale nie wróciła do niego?
Tata też jest chyba zły...
Może ja pojadę do domu tylko dać mamie prezent, zabrać letnie rzeczy i wrócę do Sosnowca?
Na domiar złego muszę iść do dentysty.
A może ja się po prostu zastrzelę?
Ostatnio dużo kłóciliśmy się z Filipem i pytał znajomych co robić, radzili mu ze mną zerwać...
A czy ktokolwiek z nich miał coś takiego jak ja na głowie?
Od pierwszego czerwca Filip zaczyna jakąś terapię grupową, żeby jakoś sobie radzić z depresją, nie będzie go przynajmniej pół dnia.
Wmawiam sobie, że będę mieć czas na naukę i dla siebie, ale doskonale wiem, że będę non stop zerkać na telefon, bo może będzie miał chwilę.
Nie udźwignę tego wszystkiego.
Nie chcę już płakać każdego dnia.

Niemalże Idealna
  • awatar ~ ..: Twój chłopak choruje? Na co dokładnie jeśli to nie prywatna sprawa? Ja też jestem po chemii, dokładnie po chłoniaku anaplastycznym więc mogę się domyślać co przeżywasz bo czekanie na wszystko-wyniki, przepustki itp jest tragiczne. I trochę przykro z jego strony że zadaje takie pytania znajomym. Nie martw się, jesteś dobra dziewczyna i nie odejdzie od Ciebie, dbasz o niego, o Was, mam nadzieję, że to doceni :)
  • awatar Gość: Pytać to sobie może. Jeśli kieruje się tym co sam czuje i myśli to zostanie z Tobą. I z tego co widzę to został. ;) To dorby chłopak jest. Życzę Wam szczęścia i powodzenia. ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ostatnie dwa tygodnie były jak rollercoaster ale bez zapięcia i niczego, co mogłoby mnie trzymać w wagoniku lub w fotelu.
Na początku było mi tak dobrze i dowiedliśmy sobie z Filipem, że tak zwane cyberki potrafią być naprawdę, ale to naprawdę przyjemne.
Może i na odległość, ale to były moje najbardziej intensywne dni jeśli chodzi o coś takiego, każda rozmowa schodziła na TE tematy, aż Filip musiał iść na badania i nie przyszło mu do głowy, że mogę się martwić i nie dał mi znać.
To czekanie jest chyba ze wszystkiego najgorsze, naprawdę. Kilka godzin patrzę w telefon i po protu czekam, nie mam nawet kogo zapytać co się dzieje i czy Filip w ogóle jeszcze żyje.
Pokłóciliśmy się bardzo, aż za bardzo.
Kilka razy już poważnie mówiliśmy o rozstaniu.
W środę Filip miał krwotok. Na tyle poważny, że odwołali naszą już prawie ustaloną wizytę u niego (bo wyniki Filipa wtedy skoczyły o dobre 7% na plus, ale nasze kłótnie wszystko zepsuły...). Po raz kolejny Filip leżał z rurką w gardle.
Filip nie może się denerwować, wszystkie rozmowy na temat naszego związku przeniesione są na moment aż będzie zdrowy i każdy, nawet najmniejszy stres nie sprawi, że krew będzie się z niego lała litrami.
Jest mi ciężko, jak cholera.
Zawalam studia, siebie i wszystko.
Dzisiaj była komunia Lenki, mama jest na mnie śmiertelnie zła, bo nie poszłam do komunii...
Nie mam pojęcia skąd mam wziąć siłę na wszystko.

Niemalże Idealna

PS: Filip mi dzisiaj przysłał ładny obrazek, wstawię Wam.
 

 
Już po weekendzie majowym, znowu muszę wrócić na uczelnię, a jakoś nie bardzo mi się chce.
MAJ - miesiąc zaliczeń przed sesją.
Nazbierało mi sie strasznie dużo zaległych kolosów, nie mam pojęcia jak to ogarnę, naprawdę.
Sama jestem sobie winna, muszę dać radę.
Wyjazd do Rzeszowa przeleciał szybko, a ja, dopiero wczoraj skompletowałam swój strój na komunię Lenki.
Dzisiaj zaczynam ćwiczyć, w końcu muszę się zabrać za siebie, a na dodatek mam siłownię na świeżym powietrzu przy akademikach, jak nie skorzystać?
Pokłóciłam się z Filipem, znowu.
Mówiłam mu, że idę ćwiczyć, ale na chwilkę, bo ja przecież nawet kondycji nie mam, więc nie ma nawet sensu się męczyć, chcę mieć swobodę ruchu następnego dnia a nie poddać się, bo wszystko boli za bardzo.
Stwierdził, że znów uciekam jak jemu jest źle...Ale ja przecież mu mówiłam, skąd miałam wiedzieć, że jemu akurat wtedy będzie źle? Mówiłam, że będę się starać pisać i w ogóle.
Dzisiaj wprost mi powiedział, że nie potrafi mi zaufać i że to jego wina, bo miał złe doświadczenia.
Boli to strasznie.
W piątek podobno będzie miał dializę.
Już nie czekam, nie wyczekuję tego dnia z nadzieją, że będę mogła wtedy być przy nim.
Nie chcę się znów zawieść.
Filip poznał w szpitalu kolegę, Aleksandra. Spędzają w swoim towarzystwie całe dnie.
Chyba im zazdroszczę.
I z typowo kobiecych rzeczy zastanawiam sie czy ściąć włosy czy zapuszczać je dalej.

Niemalże Idealna
  • awatar ruda prostytutka.: Dlaczego on jest taki wobec Ciebie? Tu nie ma ani troche zdrowej relacji gdy dwojka ludzi sie kocha. Z mojej perspektywy to wyglada jak znecanie sie psychiczne. Wybacz, ale tak to widze.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Filip schudł pół kilograma, czyli brakuje nam jeszcze trzech.
Pogoda mogłaby się już zmienić, chyba nikomu nie poprawia ona humoru a jedynie coraz bardziej, z dnia na dzień, pogłębia tylko chandre.
Filip ostatnio czuje się okropnie, ma huśtawki nastrojów, które są dosłownie z chwili na chwilkę i tak kilka razy w ciągu dnia a nawet godziny.
Martwi się, że mnie tym męczy i że odejdę.
Nie odejdę nigdy, a humor jak humor, męczy mnie bardziej to, że nie potrafię nic dla niego zrobić.
W przyszłym tygodniu może będzie miał dialize, kupiłam mu dwie książki, które dostanie za nagrodę.
Strasznie mi go żal.
Pytał dzisiaj co chciałabym dostać na urodziny, ale jakoś nie potrafiłam mu powiedzieć podczas rozmowy, że chcę, żeby był ze mną zdrowy, napisałam mu to dopiero później.
Znów obiecał, że tak będzie, a najgorsze jest to, że ja mu tak strasznie wierzę i wierzę w to, że tym razem uda mu się spełnić obietnice.
Ciągle pyta czy dam radę, a on da? Nie mam serca go o to pytać...
Znaleźliśmy sobie serial, jednak Filip jak na przekór w środki tygodnia nie może spać, a dzisiaj poszedł już przed 22.
Co do serialu... Jest mocno erotyczny i co chwilkę któreś z nas pisze TAK CHCĘ albo TAK MI RÓB.
Nie mamy tematów tabu, jeśli chodzi o rzeczy podobne do tego wyżej, bo w reszcie, niestety są i poniekąd narzuciła nam je choroba Filipa. Nie mogę mu wysyłać zdjęć mężczyzn jeśli widać ich twarz lub w ogóle mówić, że ktoś może być przystojny, Filip się denerwuje i mówi, że go nie słucham, bo zniszczyła go choroba i już nie jest atrakcyjny. Dla mnie, mimo wszystko i zawsze, jest najlepszy, ale on nie wierzy, a na pewno nie do końca.
Nie tylko w to.
Jutro wyjeżdżam na weekend majowy i najgorsze w nim jest chyba to, że jak wrócę to będę mieć ledwo ponad miesiąc do sesji...
Chyba nie jestem na to gotowa psychicznie i fizycznie, ale tak właściwie to sama jestem sobie winna.
Muszę pójść zaliczyć niemiecki, arabski, gramatykę...
Najlepiej to życie, ale mój sens umiera każdego dnia szybciej niż ja.
Kocham i potrzebuje go bardziej niż powietrza.

Niemalże Idealna
  • awatar Gość: @NiemalżeIdealna: Więc co? ;)
  • awatar NiemalżeIdealna: @gość: Oj głuptaski, nie mówię mu przecież, że na przystanku stoi przystojny facet czy tym podobne. Oj wy, wy.
  • awatar Gość: @gość: Zapomniałam dodać, że tylko jeśli chodzi o ten mankament. ;) Z resztą doceniam to, że ciąglę przy Nim trwasz. ;) Jednak obiektywne opinie na pewne tematy są potrzebne. Pozdrawiam i życzę wytrwałości i zdrowia. <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Czytelnicy moi! (O ile mogę sobie pozwolić na takie nazywanie Was...)
Polecicie mi jakieś dobre książki dla Filipa? Biedny się nudzi i prosił, żebym zapytała, więc liczy na Was!
Dziękuję!

Niemalże Idealna

PS: Jutro, albo w piątek napiszę piękną notkę.
Jesteście najlepsi!










 

 
Oh jejku, jejku.
Przepraszam za opóźnienie! Naprawdę jakoś za szybko mi to zleciało i nawet nie zauważyłam, że zeszło mi więcej niż tydzień!
Sama nie wiem czy ten ostatni tydzień był ciężki czy nie, wiadomo, w moim i Filipa humorze są częste huśtawki, ale chyba dajemy radę!
Filip prawdopodobnie będzie miał dializę w tym tygodniu, ale wszystkiego dokładniej się dowiemy jutro, po tomografi.
Do bezpiecznego przeszczepu brakuje nam jeszcze dwa i pół kilo!
DWA I PÓŁ!
Kurde.
Jeśli się uda to max w połowie maja się stanie!
Czy to nie cudowne? Tyle czekamy!
Filipowi ostatnio zaczęły wypadać włosy...wmawiam mu, że to przez ten cały stres a nie przez chemię.
Kurcze, jeśli tak będzie, to oh jej... ciężko mi będzie to wszystko jakoś upchać w tym maju.
Komunia Leny, przeszczep, urodziny mamy, chociaż ona mówi, że wyjeżdża, bo nie ma ochoty i chęci robić przyjęcia.
W gruncie rzeczy chyba wszystko idzie w dobrą stronę.
Trzymajcie kciuki!

Niemalże Idealna

PS: Czy ktoś poleci mi jakieś dobre słuchawki dokanałowe, które mają sznurkowy kabel? Zepsułam jak rozmawialiśmy z Filipem... Wczoraj uciszała nas i mama i panie pielęgniarki.
Słyszałam jak go boli.
Wyganiałam go, żeby poprosił o leki, aż go zmusiłam. Zapytałam dlaczego tak się męczył, powiedział, że dla mnie, bo tak często mu mówię, że tęsknię za jego głosem.
Kocham go.

 

 
Ja naprawdę chciałam Wam napisać jak to u nas jest super i jak wszystko się nam zaczęło układać, ale... Ale ostatnio to wszystko chyba idzie w drugą stronę.
Ja mam dość.
Cały dzień jest dobrze, aż któreś z nas powie głupie słowo i wszystko zaczyna się od nowa.
A to któreś przesadzi w żartach, drugie wypomni coś, powie się coś nieprzyjemnego dla drugiego i tak w kółko.
Ja jestem zmęczona.
Zmęczona wszystkim.
Ciągłym martwieniem się. Martwię się każdą głupotą, gdy kładzie się spać, gdy śpi dłużej niż zwykle, gdy idzie się myć i schodzi mu chwilę dłużej niż zazwyczaj.
Coraz częściej łapię się na tym, że automatycznie zaczynam się martwić w momencie, gdy zobaczę, że nie ma go choćby minutę dłużej niż zwykle.
Mama nie jest zadowolona z Filipa, obejrzała jego profil na fb i zobaczyła, że Filip jest biseksualnym Ateistą.
No zabijcie mnie.

Niemalże Idealna

  • awatar Gość: @NiemalżeIdealna: Czekamy;)
  • awatar NiemalżeIdealna: @gość: Postaram się przed 18 albo chwilkę po :3
  • awatar Gość: @NiemalżeIdealna: Szkoda, że dopiero jutro. ;(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Mamy ciężki okres ostatnio.
Cięższy chyba niż kiedykolwiek wcześniej.
Filip non stop czuje się źle, dobija go chemia i białaczka a mnie jego brak zaufania, który jak mówi jest przeze mnie, bo nie może na mnie liczyć...
Naprawdę?
Pyta mnie czy nikt mnie nie podrywa i wątpi w to, że tylko on mi się podoba, bo gdy mnie zezłości to nie chce mi się z nim rozmawiać?
To naprawdę nie brzmi dobrze i złości się, że jestem na niego zła i krzyczę, gdy od nowa zaczynamy ten temat. Nie zauważył, że ZA KAŻDYM razem takie pytania kończą się kłótnią?
Nie mam już sił.
Codziennie milion razy powtarzam mu, że go kocham i spędzam z nim każdą chwilę, żeby nie był sam, a jemu to i tak nie wystarcza.
Powiedział mi dzisiaj, że to co robię mu nie pomaga.
To naprawdę przykre, chyba jednak miałam nadzieję, że moje codzienne popychanie go do przodu i wręcz wmawianie, że da radę jakoś pomaga, ale chyba oczekiwałam za dużo od zwykłego gadania, a nie mogę mu dać więcej.
Najgorsze jest to, że on chyba ma o to pretensje.
Co ja mam robić?
Ja sama chyba zaczynam wątpić w to, że się nam uda.
Mieliśmy zrobić tatuaże zamiast obrączek.
On chyba mi zabrał dzisiaj nadzieję, a z pewnością jej znaczną część... Tylko ja już nie wiem na co była ta nadzieja.
Przepraszam.

Niemalże Idealna


  • awatar Gość: Napiszę za siebie, żeby nie wypowiadać się za innych. Jednakże sądzę, że to nie tylko moja zdanie. Piszesz o Filipie i sobie tylko teoretycznie rzecz biorąc - jak jest źle. Czy Ty dostrzegasz te dobre chwile, o których aż chce się czytać, czy jest tylko źle? Wydaję mi się, że nie, a należy doceniać wszystko i walczyć o drugiego człowieka. Trzymajcie się ciepło Wytrwałości, zdrowia i milości.
  • awatar Psyhopathe: Musi się Wam udać, a Ty musisz być silna nie tylko za siebie, ale za Was obojga. Musisz też starać się zrozumieć co on czuje. Nie wątpię, że tak nie jest i podejrzewam jak ciężko Ci jest być przy nim gdy tak się zachowuje. Ale pamiętaj: to nie on, to choroba. Moja mama dwa razy miała raka, też brała chemię. Wiem jak się czujesz. Ludzie borykający się z tą chorobą potrafią być okropni dla innych, ale to jest normalne. I trzeba być silną, trzeba to przeżyć dla niego. Jeśli potrzebujesz wsparcia możesz do mnie napisać. pozdrawiam ciepło i trzymam za Was kciuki :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jest mnóstwo rzeczy za którymi tęsknię i to chyba nie są jakieś wyszukane rzeczy, to naprawdę błahostki i głupoty.
Naprawdę.
Dotyk bliskiej osoby, albo przytulanie.
Chciałabym widzieć jak zmieniają się oczy Filipa jak się uśmiecha, albo jak jest wręcz odwrotnie i stara się ukryć uśmiech jak mi dogryzie z jakąś głupotą.
Brakuje mi stawania na palcach i proszenia, żeby się schylił, bo moje dobre samopoczucie w tym momencie zależy od buziaka.
Chciałabym chodzić z nim za rękę po mieście i wciągać do dziwnych miejsc, żeby oglądać co sprzedają.
Leżeć z nim w łóżeczku bym chciała i miziać jego buzię paluszkiem i śmiać się z niego jak będę dmuchać na swoją grzywkę, żeby nie wpadała mi do oczu i przy okazji dmuchać też jego.
Strasznie dużo rzeczy bym chciała.
Wskakiwać na niego i się tulić na przywitanie.
Kurcze, ja nie wiem co robią takie zwykłe pary.
Chciałabym chodzić z nim na randki i jeść kebaba nad Wisłą.
Chcę patrzeć jak się uśmiecha jak się do niego tulę i mówię mu, że go kocham.
Ja chyba tęsknię głównie za nim. I to chyba nie CHYBA a na pewno.
Wiecie, on jest taką moją wielką chęcią do wszystkiego, dla niego się uczę i czuję dumna z każdej dobrej oceny, dla niego chcę się uczyć lepiej i lepiej, żeby dostać stypendium i móc się wystroić na NASZ ślub.
Dla niego chciałabym być coraz lepsza i lepsza, chcę się dla niego nauczyć gotować, wiecie?
Zgadzamy się praktycznie we wszystkim, tylko nie w muzyce.

Niemalże Idealna
  • awatar ruda prostytutka.: kiedys ja pisalam tak o moim mezczyznie. jestes zakochana, kochasz go. albo to skonczy sie wielkim happy endem- ktorego Wam z calego serca zycze, albo - jak bylo w moim przypadku - wielka katastrofa, ktora niemalze zniszczyla mi zycie i psychike. uwazaj na siebie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Znowu nam się nie udało.
Ja chyba zacznę wątpić, że kiedykolwiek sie uda.
Przeszczep Filipa na razie jest przesunięty o tydzień, bo Filip nie przytył wystarczająco i nadal istnieje zbyt duże ryzyko, że się nie obudzi po narkozie.
Dzisiaj, hm... udało mi się i czarny kot nie przebiegł mi przez drogę, cieszyłam się, kurde, miałam nadzieję, że jednak coś się uda.
Wiecie...ja czuję, po prostu wiem, że przed przeszczepem też nie będę mogła z nim być i że nie będę mogła czekać przy jego łóżku aż się obudzi.
Chce mi się płakać troszkę...Albo troszkę wyć? Nie wiem czy bardziej z bezsilności czy ze złości, bo lekarz znowu powiedział, że może się zgodzi, co prawda już wtedy wiedziałam, że się nie uda, ale jakoś nie umiałam do końca zdusić w sobie nadziei.
Ciężko mi strasznie.
Obiecałam mu, że tam będę i co?

Niemalże Idealna